wtorek, 5 stycznia 2016

13. Działanie w słusznej sprawie

Witajcie
Nie będzie ani słowa o tym, ile mnie tu nie było. Nie będzie też o postanowieniach noworocznych.
Będzie o czymś szlachetnym. Czyli o dobrych uczynkach i o chęci niesienia pomocy. Dzisiaj będzie o ludziach, których połączyły m.in. powyższe cechy. Czyli o #Biżuteryjki dla WOŚP.

Udało mi się wziąć udział w tegorocznej akcji biżuteryjek dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W skrócie opowiem Wam jak to było - wielu ludzi takich jak ja wkręconych w rękodzielnicze, biżuteryjne pasje zaczęła działać już w okresie pierwszego kwartału 2015. Chociaż projekty powstawały w głowach autorów już pewnie dużo wcześniej. Później została rozdzielona praca między wszystkich i robiliśmy co do nas należy. Wykonane elementy trafiały do koordynatora danego projektu, który zajmował się złożeniem wszystkiego w całość, aby finalny efekt był co najmniej oszałamiający. Tak to właśnie wygląda w telegraficznym skrócie. Mówię Wam, świetnie jest uczestniczyć w czymś takim :)

Zanim jeszcze Wam pokażę, w jakich projektach osobiście mogłam współpracować, podaję link na stronę ze wszystkimi aukcjami biżuteryjek. Warto obejrzeć, warto licytować ( link tutaj )

Teraz czas na chwalipięctwo. W trzech projektach było mi dane wziąć udział:

Projekt z bransoletkami beadingowymi. 

Najpierw efekt końcowy:


i mój wkład w to cudo:

Bransoletkę black & white oglądać i licytować można tutaj 


Kolejny projekt TESSERACT :






A to moje kosteczki :

Tesseract można oglądać i licytować na dwóch aukcjach :  tu i tu

Ostatnia aukcja jeszcze nie ruszyła, więc i zdjęcia poczekają do następnego postu. 
W takim razie trzymamy kciuki za 24 finał WOŚP. Mierzymy wysoko :)


czwartek, 6 sierpnia 2015

12. Kiedy sprzed "niemożliwe" wywalimy NIE

Sytuacja sprzed niecałych dwóch lat. Przeglądając youtube mój wzrok przyciągnął proponowany filmik z bransoletką wyświetlony gdzieś tam z boku. Weszłam z ciekawości, tak skutecznie przyciągnął mój wzrok. Zaintrygował mnie też bardzo długi czas jego trwania. Nie dowierzałam, że tyle czasu można poświęcić na zrobienie sobie błyskotki. Dodam jeszcze, że dwa lata temu to było wtedy, gdy szczytem moich możliwości manualnych jeśli o biżuterię chodzi, były bransoletki makramowe i kolczyki tj. parę kulek połączonych ze sobą i przyczepionych do bigla...To czas,kiedy słysząc słowo beading kojarzyłam je z formą wędkowania.
Klik...wystarczyła chwila, żeby przestał mi przeszkadzać długi czas wykonania. Chciałam coś takiego sobie zrobić. Szybko zeszłam na ziemię. Że niby jak? Takie małe koraliki i tyle dziubania... Przede wszystkim przecież nie znam techniki, NIE UMIEM. Wtedy już musiałam dowiedzieć się co to jest ten beading. Później wpadłam po uszy.
To był początek, bez tego filmiku pewnie nie byłoby tego bloga. Nie byłoby też "jej", ani na moim stole, ani na nadgarstku.

Do wykonania tej bransoletki użyłam koralików bugle 3mm w kolorze Gold- Lined Rainbow Crystal, oraz Toho Treasure w kolorze Metallic Iris Brown (kolory zewnętrzne). Środek wypełniają Miyuki Delica w odcieniu Black AB. Dopiero zaczęłam testować Miyuki. O nich mogę powiedzieć z ręką na sercu, że mają boskie kolory. Niestety moje zdjęcia nie do końca to przekazują.



Oczywiście na koniec link do pracy,którą się zainspirowałam ( TU )

Mimo, że nie jest idealna, dla mnie ma szczególną wartość. Obrazuje miarę postępu, jaki udało mi się osiągnąć w ostatnim czasie.
Jestem dumna, że spełniłam sobie tą zachciankę. Rzadko zdarza mi się być nieskromną, ale dziś sobie tego nie odmówię. 

jest też morał

Warto przeskakiwać swoje możliwości. Satysfakcja gwarantowana.





Z ogromną przyjemnością witam kolejnych obserwatorów mojego bloga. Jest Was już pięcioro, dziękuję!
Do miłego :)



Na tym blogu nie boimy się wyrażać swoich opinii i zostawiać komentarzy.
Każdy wpis mile widziany.






środa, 8 lipca 2015

11. Cukierkowy zestaw dla młodej damy

Z dnia dziecka przesunęło się trochę, ale jest.
Mini zestawik dla mini istoty, która skończyła całe 5 lat w poniedziałek. Często jak coś dłubałam, pytała, czy robię bransoletkę dla niej. Obiecałam, że kiedyś jej zrobię i okazję urodzinową uznałam za idealną. Reakcja uradowała moje serce, bo jak każdy wie - dzieci mówią co myślą bez żadnych zahamowań. Usłyszałam : "dziękuję ciociu za piękną bransoletkę!" Kolor należy do Jej ulubionych, więc liczę, że kolczyki też przypadły do gustu. Nic więcej mi nie trzeba :)
Kolczyki zostały wykonane wg instrukcji dostępnej tutaj

Tak to wygląda na stole. Jak uda mi się to żywe sreberko złapać w chwili spoczynku, to wstawię kiedyś zdjęcie na modelce :)




Na tym blogu nie boimy się zostawiać komentarzy, śmiało :)
Do następnego!