Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 maja 2016

18. Donut kołem się toczy

Dziś z tekstem nie poszaleję . Nie to, żeby brakowało mi weny. Mogłabym opowiedzieć Wam historię tego wisiorka, ale dzisiaj to zdjęcia grają pierwszą rolę. Wyjątkowo pokusiłam się o zrobienie ich w plenerze. Aura była sprzyjająca i na moje nieznające się na fotografii oko, wyszły rewelacyjnie!
Klimat weekendu majowego w górach z fantastycznymi ludźmi i w cudownej atmosferze chyba udzielił się również moim zdolnościom fotograficznym.
O czym mowa? O donucie, z którym ostatnio rzadko się rozstaję.


Wisior został wykonany zgodnie z projektem Justyny Szlezak zamieszczonym w kwietniowym wydaniu BeadAndButton.


Ciekawa jestem waszych wrażeń. Czy kogoś zauroczył chociaż w części tak jak mnie?:)
Może macie jakieś ciekawe propozycje kolorystyczne? Myślę, że mam ochotę zrobić jeszcze jednego.


P.S. Na następną wycieczkę biorę wszystkie nieobfocone projekty, to pewne.


sobota, 23 stycznia 2016

15. Rivoli z przeznaczeniem

Już nawet nie pamiętam ile już razy próbowałam okiełznać te szkiełka. Ile prób wykonałam, ale takich bez większego przekonania. Za każdym razem jak już skończyłam okazywało się, że nieeeeeee, że to nie te kolory. Albo, że... zwyczajnie coś mi nie pasowało.
Pewnego dnia przysiadłam do nich i wykonałam, ale już z konkretnym zamiarem i przeznaczeniem. Od razu rozgorzały we mnie całkiem pozytywne emocje. 


W tej opcji użyłam oprócz standardowych Toho 11, koralików SuperDuo i Toho 6, więc te kolczyki nie należą do małych. Do dużych też nie, ale pomimo stonowanej kolorystyki nie dają się nie zauważyć :) 



Właśnie uświadomiłam sobie, że nie zrobiłam zdjęcia tylnej części pracy. Żałuję, bo ładnie udało mi się ją wykończyć. Przy następnej okazji - trochę bardziej kolorowej opcji - zdjęcia "dooopki" obowiązkowo. 
A propos kolorów, wiosno nadciągaj! Dosyć już tej szarości wokół.  


poniedziałek, 27 października 2014

7. Kółka, kółeczka, kuleczki, niteczki...


Cześć!

Moja walka z ukośnikiem nadal trwa... Nawlekłam już nawet prostszy niż pierwotnie wzór, na 10 koralików w rzędzie. Tamten na 15 poszedł w odstawkę i czeka na swoją kolej. Obym i ja się doczekała - pozytywnych wyników mojej pracy, tego na początek mi życzcie.


Dzisiaj jednak nie o bransoletkach. Szykuję przecież inne projekty, próbuję różnych technik. Wiele rozgryzam po raz pierwszy, niektóre utrwalam. Praca z tak małymi koralikami choć bardzo misterna, dostarcza mi wiele radości. Podoba mi się, że za ich pomocą można wdrożyć w życie zdumiewającą ilość pomysłów.
Postanowiłam oprawić srebrne koła o średnicy 5cm. Koncepcje rodziły się jedna po drugiej, ciężko było zdecydować się na ostateczną wersję. Okrągłe bazy miałam wyłącznie na jedną parę. Niniejsze kolczyki zostały wykonane w technice brick stitch. Jak dla mnie prosta metoda,wystarczy pojąć podstawy, a ćwiczenia i trening w końcu dadzą pożądane rezultaty.
Oto moje pierwsze oplecione kółka:
Wykonane z : Toho Round 11o i 15o w kolorze Pernament Finish - Galvanized Aluminium oraz Fire Polish 4mm - Alabaster. 

Dla ciekawych podzielę się cenną radą. Do wykonania takich lub podobnych kolczyków, radzę używać porządnych nici. Ja, względu na jak najmniej rzucający się w oczy kolor postanowiłam moje wykonać zwykłymi, przezroczystymi nićmi monofilowymi. Skręcają się, plączą, przy mocniejszym szarpnięciu urywają w trakcie pracy... Prucie, dowiązywanie i ponowne nawlekanie doprowadzało mnie niejednokrotnie do szału...Tragedia.
Może gdybym nie miała możliwości wypróbować innych nici do haftu, nie uwierałoby mnie to tak bardzo. Dotychczas używałam nici FireLine (Beadsmith). I to była przyjemność. Szło jak po maśle. Naprawdę, szczerze polecam, pomimo kosmicznej (jak na nici) ceny. Są maksymalnie wytrzymałe, sztywne i nie plączą się. Dzielę się moimi osobistymi spostrzeżeniami i radą z tymi, którzy nie lubią się denerwować. Oczywiście fakt, że ja nazywam te nici mianem porządnych, nie znaczy, że są to jedyne takie dostępne na rynku. Otóż nie. Dla chętnych podaję link do bluefairy (tu), która napisała niezwykle solidny i wyczerpujący post o niciach.

Pod spodem jeszcze dwa zdjęcia moich kolczyków. Różnią się nieco odcieniem od zdjęcia powyżej. Podejrzewam, że to wina światła, które dziś nie ułatwiło mi zrobienia zdjęć. Kształt jednak widać dokładnie, a kolorystykę można zastosować tutaj każdą- wedle swojego gustu. Mnie złoto i biel w tej odsłonie bardzo się spodobało.



Do listy zakupów dodaję kilka par okrągłych baz na kolczyki i niebawem zapewne zaprezentuję pozostałe pomysły.

Udanego tygodnia :)

środa, 24 września 2014

5. Kilka wcześniejszych prac

Jednym z założeń dotyczących tego bloga, było stworzenie przechowalni na zdjęcia moich prac. Najchętniej wrzuciłabym tutaj wszystko,co kiedykolwiek udało mi się wykonać. Problem w tym, że tylko część moich błyskotek udało się upamiętnić na zdjęciu. W takim razie skoncentruję się głównie nad tym, co robię na bieżąco. Kiedyś jednak na pewno przekopię starsze foldery i pokażę Wam  (przypomnę też sobie) chociaż namiastkę tego, jak zaczynałam.

Dzisiaj prezentuję trzy bransoletki wykonane ściegiem peyote. Mimo swojej prostoty, są moim zdaniem efektowne, a ich forma, lekkość i plastyczność powodują, że nie czuć ich na ręce. Tylko i wyłącznie widać:) Dla mnie niektóre bransoletki są ciut uciążliwe w noszeniu i po kilku godzinach muszę się ich pozbyć. Poniższe z pewnością do takich nie należą.

Komplet wykonany z Toho Treasure Trans Rainbow Smoky Topaz. Do wykończenia kolczyków doszły koraliki Fire Polish w kolorze Dark Bronze

Całość wykonana z Toho Treasure Inside Color Rainbow Crystal Salmon

Użyte koraliki: na obrzeża: Toho Treasure Silver Lined Black Diamond, środek wypełniony Toho Treasure Trans Rainbow Olivine

Wszystkie trzy zostały zrobione z koralików cylindrycznych (treasure). W moim mniemaniu właśnie te najbardziej nadają się do ściegu peyote. Nie ma żadnych szczelin pomiędzy koralikami, wszystkie pięknie się zazębiają. Inne koraliki jednak też świetnie zdają egzamin. Zależy, kto co lubi.


Na koniec coś, co w przerażający sposób prezentuje moją przyszłość :D Już kiedy zobaczyłam to pierwszy raz, wiedziałam, że właśnie tak mogę skończyć. Już teraz mam korbę na punkcie tego co robię, aż strach co będzie dalej.
Wrażliwych za brak cenzury bardzo przepraszam... Musiałam:)

obrazek zapożyczony stąd

środa, 17 września 2014

4. Kreatywny Kufer po raz pierwszy

W Kreatywnym Kufrze, który śledzę od jakiegoś czasu znalazłam zadanie, którego baśniowa tematyka bardzo mi się spodobała. Nie zastanawiając się długo postanowiłam wziąć udział.

Czytając Cudowną Lampę Aladyna, zainspirował mnie opis podziemnego ogrodu oraz jego roślinność: "Teraz dopiero zauważył jak piękny był ten podziemny ogród. Drzewa i krzewy uginały się pod ciężarem najokazalszych i najdorodniejszych owoców i jagód. Wśród gałęzi śpiewały i skakały wesoło ptaki, a wszystko to zalane było światłem. Aladyn poczuł głód i postanowił zaspokoić go, zrywając kilka najokazalszych owoców. Jednak owoce te okazały się być twardsze od kamieni; były częściowo przezroczyste, a częściowo wypełnione jakimś tajemniczym światłem."

Moja propozycja, którą zgłaszam do wyzwania to: Liść w formie zawieszki zerwany w podziemnym ogrodzie.
Do jego wykonania użyłam owalnego kamienia ok 3cm wielkości, w kolorach zieleni z domieszką brązu oraz rozświetlającej żółci. Drobne koraliki zastosowane do niniejszej pracy : Toho Round 11o Trans Rainbow Olivine, Toho Round 11o Pernament Finish - Calvanized Yellow Gold oraz Toho Round 15o w kolorze Pernament Finish - Galvanized Aluminium.









Po zmierzeniu się z moim pierwszym wyzwaniem, stwierdziłam, że wykonywanie biżuterii pod zadany temat bardzo mi odpowiada. Czuję w powietrzu, że to nie ostatnie wyzwanie, w którym biorę udział:) Dla osób takich jak ja, stawiających pierwsze kroki w beadingu jest to ciekawa forma nauki. Wymyślając co chce się zrobić i wcielając swój pomysł w życie poprawiamy swoje umiejętności lub możemy nauczyć się czegoś całkiem nowego. Przygotowując swoją zawieszkę bazowałam na schemacie tzw. russian leaf, do którego wykonania zabierałam się od jakiegoś czasu.


Poniżej jeszcze baner Kreatywnego Kufra dotyczący aktualnego wyzwania. Klikając tutaj można wejść i zapoznać się z zasadami dla uczestników.




Teraz przymierzam się do zrobienia swojego pierwszego ukośnika. Zastanawiam się nad wzorem, żeby nie utonąć przy pierwszym podejściu i się nie zrazić. Jakieś propozycje?


czwartek, 21 sierpnia 2014

1. Na dzień dobry

Nareszcie! Mam bloga! :)


Witam wszystkich! Tych zainteresowanych, jak również tych, którzy weszli tutaj tylko abym ich już więcej nie męczyła. Wybaczcie, zwyczajnie chcę i muszę się pochwalić:) 
Celem tego bloga jest prezentacja biżuterii, którą wykonuję hobbystycznie od kilku lat.
Będę tutaj zamieszczać moje własnoręcznie wykonane prace. Dokonam wszelkich starań, żebyście mogli obejrzeć coś miłego dla oka, jak również zainspirować się do działania.
Każde odwiedziny cieszą i cieszyć będą mnie niezmiernie, tym bardziej, jeśli zostawią po sobie ślad w postaci komentarza. Dobre rady też mile widziane ! 

P.S. wnioskuję o wyrozumiałość dla raczkującego blogera:) 

Pozdrawiam i zapraszam
Zuza :)